Re: Odpowiadam wszystkim
Bez kategorii / 29 września 2013

Bardzo proszę, nie udawaj, wiesz o co chodzi. Przypomnijmy – napisałeś: „Są zarzuty, musi być ich powód. Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuca podejrzeń na widzimisię. ” A wiec jest to typowa insynuacja – rzucanie oskarżeń bez wykazania, ze są prawdziwe – nie pokazałeś bowiem ani własnymi słowami, ani powołując się na żadne poważne źródła, że są prawdziwe właśnie. Prawdę mówiąc nawet ich dokładnie nie sprecyzowałeś, sugerując ciągle „nauka przegrywa z pieniędzmi” – sprzeniewierza się swej myśli . Pokaz mi jakiś konkret, bo teraz mówimy jak baba z babą w maglu, zwłaszcza ze używasz zwrotów typu „dupa w kwiatach”. Dalej: zarzuciłem ci, ze cytujesz nienaukowe strony. Ty skontrowałeś, ze cytujesz dalej „Science Daily”. Po czym w tym ostatnim poście… znowu wracasz do dość szmatławych źródeł. Trzymaj się albo źródeł naukowych, albo choćby jako-tako poważnych albo żadnych! Piszesz : „> Wydaje mi sie, ze na forum Nauka powinno byc miejsce równiez na te tematy, któr > e dezawuuja nieczyste gry naukowców I badaczy. ” Oczywiście, tylko tych gier nie wymyślaj, mów o rzeczywistości. Napisałeś: > „Pitigrilisz.” Nie „pitigrilę” – nie zrozumiałeś nawet o czym mówię, bo twa odpowiedź w ogóle nie odnosi się do tekstu o różnicy miedzy korelacjami a związkami przyczynowo – skutkowymi. Za to uraczyłeś mnie – znowu! – nie materiałami z jakiś publikacji, lecz fragmentami nie wiadomo z czego. Na przyszłość podawaj źródła, OK? W przytoczonym przez ciebie tekście z „Science direct” nie ma bowiem w ogóle nic o chorobie Alzheimera, a ten tekst był dla ciebie osłoną która miała Czytaj dalej ...

Re: Hawking – wypowiedź -życie po śmierci
Bez kategorii / 26 września 2013

> Można by uznać .. to jedynie jakieś bajdurzenie. To mnie zastanawia. Ludzie mają tendencję do myślenia przez ekstrapolację: „Jeśli coś widziałem wcześniej, to znaczy że jest to możliwe. Jeśli nie widziałem, to znaczy że to bajdurzenie”. I takie rozumowanie jest przez ogół społeczeństwa traktowane jako mądre. Jednak gdyby wszyscy tak myśleli, to nie byłoby nigdy żadnych odkryć naukowych. Żeby zrobić cokolwiek czego nie robią wszyscy inni ludzie na ziemi, to trzeba myśleć w inny sposób. Od kilkuset lat znamy sposób myślenia który jest o wiele skuteczniejszy. Z grubsza wygląda on tak: „Rzeczywistością rządzi zestaw praw. Jeśli coś łamie te prawa, to jest to bajdurzenie. Jeśli nie łamie, to prawdopodobnie jest możliwe.” Ten drugi sposób myślenia jest jednak wciąż rzadko spotykany. Nawet sami naukowcy częściej posługują się pierwszym sposobem. W wielu przypadkach pierwszy i drugi sposób prowadzi do tego samego: rzeczy które obserwujemy nie łamią praw fizyki. Nie zawsze jednak tak jest. Wszelkiego rodzaju sztuczki magiczne i złudzenia są przykładami zjawisk w które uwierzy człowiek posługujący się pierwszym sposobem myślenia, a nieuwierzy taki który posługuje się drugim. Poza tymi dwoma istnieją też inne sposoby myślenia. Są ludzie którzy odrzucają pierwszy sposób, ale nie przyjmują drugiego sposobu. Tacy ludzie „wynajdują” silniki na wodę, darmową energię i całe rzesze bardziej lub mniej mistycznych koncepcji rzeczywistości. Być może przez kontrast z tymi sposobami myślenia pierwszy sposób jest powszechnie uznawany za mądry. Bo umożliwia życie w społeczeństwie i „twarde stąpanie po ziemi” – czego te inne sposoby w żadnej mierze nie gwarantują. I wracając do tematu tran Czytaj dalej ...

Czy w Polsce mamy stan anomii społecznej?
Bez kategorii / 23 września 2013

Jak wiadomo wątek forum.gazeta.pl/forum/w,32,135372377,135372377,Zapasc_demograficzna_8211_co_robic_.html stanowił platformę wymiany poglądów, która stała się użyteczna dla opracowania i opublikowania już trzech prac dotyczących przyczyn spadku liczny urodzeń i utrzymujacej się w Polsce niskiej dzietności. Rozważając nadal te zagadnienia zauważyliśmy, że wiele autorów wskazuje na jeszcze inne (niż rozważane przez nas do tej pory) powody wstrzymywania się młodych par od posiadania dzieci. Jedną z przyczyn może być tzw. anomia społeczna. Sądzę, że warto znać to pojęcie. pl.wikipedia.org/wiki/Anomia_(stan_spo%C5%82eczny) en.wikipedia.org/wiki/Anomie Wg w/w hasła w Wikipedii Anomia – pojęcie wprowadzone do socjologii przez Emila Durkheima (1858-1917) oznacza „pewnego rodzaju stan niepewności w systemie aksjonormatywnym spowodowany najczęściej jego transformacją. Społeczeństwo w stanie anomii nie potrafi wytworzyć spójnego systemu norm i wartości, który stanowiłby dla jednostek klarowne wytyczne działań. Jednostka egzystująca w takim społeczeństwie odczuwa niepewność i zagubienie”. Zachodzi pytanie, czy w polsce mamy stan anomii społecznej ? Aby umożliwić uczestnikom niniejszej grupy dyskusyjnej zapoznanie się z użytecznością pojęcia anomii społecznej przytaczam fragment naszego najnowszego tekstu, który dotyczy tego fenomenu – w kontekście omawiania przyczyn spadku liczby urodzeń. [” .. Brienna Perelli-Harris twierdzi, że pojęcie społecznej anomii sformułowane przez Durkheima w 1894 roku jest przydatnew w wyjaśnienia przyczyn spadku liczby urodzeń. Anomia polega na załamaniu sie norm społecznych. W/w autorka pmawia to zjawisko na podstawie danych z Rosji i Ukrainy. Pisze ona, że upadek ZSRR spowo Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…
Bez kategorii / 13 sierpnia 2013

Kolejne pokolenia gwiazd oddają w późnych stadiach > swych ewolucji owe cięższe pierwiastki do środowiska międzygwiezdnego z któreg > o rodzą się kolejne pokolenia, coraz to bogatsze w owe cięższe pierwiastki. Piszesz tak jak by tych „pokolen gwiazd” byly setki… Skoro Wszechswiat ma ok. 14 miliardow ziemskich lat a gwiazdy wg obowiazujacej teorii kilka miliadrow lat to tych pokolen bedzie nie za wiele w sumie raz. > Niestety, jakaś wiedza na temat świata jest konieczna by roztrząsać jego właści > wości i los, wysnuwanie wszystkiego „z kapelusza” kończy się tym, że co zdanie > w takim wywodzie trzeba poprawiać a całość nie wygląda poważnie. Wiedzy „kanapo > wej” uzyskanej w wyniku wyłącznie iluminacji, oderwanej od doświadczenia czy ob > serwacji nie sposób traktować serio w naukach przyrodniczych. Oczywiscie dlatego nie bede tracil czasu na przekonywanie nikogo, kto bezgranicznie wierzy w rozne powielane bzdury typu BB czy TW. Gdyby BB mial miejsce to Wszechswiat bylby bardziej uporzadkowany, galaktyki powinny byc zorientowane jako bardziej jednorodnie, powinny byc podobne, miec ten sam wiek, nie zderzac sie ze soba itp. Promieniowanie reliktowe, ktorego zrodlem sa gwiazdy, powinno byc jakos bardziej przestrzennie zorientowane, powinno pokazac kierunek z ktorego ta material wedruje a ono jest jednorodne. No i masa. Aby w ulamku sekundy i to nie rzedu 1/4 lecz lecz 10 do potegi np minus 42 czyli w czasie rzedu 1 przez liczbe z 40 zerami powstal caly Wszechswiat to mi sie w tzw. pale nie miesci. A wg mojej hipotezy materia sobie powstaje w poprzeczce galaktycznej, powoli ale w sposob ciagly do momentu gdy grawiatacja wytworzonej masy ten process tworzenia ogranicza a potem zupelnie przerywa. No a Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…
Bez kategorii / 13 sierpnia 2013

Oczywiscie, ze moja intuicja moze byc znaczaco lepsza niz np pana Alexandra Friedmana, Lemaitra czy jak mu tam bylo i pana Hubblea, ktory zauwazyl scisla korelacje pomiedzy redsshiftem a odlegloscia, gdyz byly to lata 30-te ub wieku. Uwazam, ze ja mam wieksza wiedze od gosci z przed ponad 80 lat. Np jestem przekonany, ze red shift powstaje wskutek zmeczenia fal EM a nie wskutek bzdurnego pomyslu rozszerzania sie Wszechswiata. Zreszta ja odpisywalem Pomrukowi, ktory tez ma intuicje a ja takich ludzi cenie o wiele wiecej niz bezmyslnych papug powielajacych czesto bzdurne teorie. Teorie, ktora jak np TW wymaga ciaglego potwierdzania jej prawdziwosci a prawda jest taka, ze ona jest oparta o bledne, wrecz bzdurne zalozenia zwane postulatami, ktore nawet same w sobie sa wewnetrznie sprzeczne. I ten BB jest tez dalekim echem tej teorii, teorii, ktorej poprawnosc nigdy nie zostanie potwierdzenia gdyz oparta jest na blednych przeslankach. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem
Bez kategorii / 6 sierpnia 2013

llukiz napisał: > > przez pozostałe 7 godzin i 58 minut świadomośc jest wyłaczona i nie rejes > truje > > zmian prędkości ani zmiany położenia > > No ale skąd wiesz ze jest wyłączona. Jest odcięta od zmysłów, to i nie rejestruje. > Włączone jest dla niej także zapamiętywanie tego co robi. Ale być może moja > świadomość ciężko w tym czasie rozmyśla i porządkuje sobie różne rzeczy. Cały czas upierasz się, żeby prace mózgu i przejawy działania umysłu nazywać nie wiadomo po co świadomością. Co to za świadomość, która nie daje żadnego śladu istnienia? Nie jest dostrzegana nawet przez Ciebie? Nie zostawia śladów pamięciowych? Pisałam wcześniej, że 99% procesów mózgowych (umysłowych) przebiega nieświadomie. To pewnie te procesy masz na myśli. Niektórzy nazywają je podświadomością. > Często > po przebudzeniu wpadamy na rozwiązanie problemów z wieczora. To nic dziwnego. Wiele osób tak ma. Ja się we śnie nauczyłam jeździć na nartach. Tak! Na stoku próbowałam złapać rytm 100x i nic. We śnie poczułam, że płynę i wiedziałam, że ja stanę na stoku, to muszę wychodzić w górę z przeciw skrętu. I rzeczywiści zadziałało na jawie. Potwierdza to fakt, że pola mózgowe mogą porządkować informacje zapamiętane w trakcie treningi świadomego. Że zachodzą olbrzymie asocjacje i z tego powodu możliwe są wynalazki dokonywane podświadomie. Czasem intensywność skorelowanych pobudzeń jest tak duża, że się budzimy i zdajemy sobie sprawę (czyli uświadamiamy sobie) z tego, co wypracował nasz mózg podświadomie. Mnie tak sie przytrafiło z krystianią. Czasem, natomiast, mózg musi powtórzyć ścieżkę z podświadomości na jawie, żeby świadomie rozwiązać problem. Ale zwy Czytaj dalej ...

Warunki
Bez kategorii / 27 lipca 2013

Nie masz racji chyba. Prowadzone dekadami badania na szympansach dowiodły, że są co najmniej tak samo okrutne jak człowiek. A że nie widzisz u nich okrucieństwa na masową skalę? – Ja nie kupuję tego argumentu, bo po prostu nie mają zbyt wiele warunków, aby się takowym wykazać. Ale poczytaj odfiltrowane z politycznej poprawności wyniki obserwacji stad szympansów w naturze – co jedno stado drugiemu stadu potrafi zrobić, i co jeden szympans drugiemu, niżej stojącemu w hierarchii… W relacjach z zoo też to znajdziesz, nawiasem mówiąc. Ja bardzo lubię tych naszych krewnych, ale tylko w telewizji śniadaniowej i filmach Disneya są to łagodne stworzenia żywiące się liśćmi :) Reszta to już kwestia nie oceny psychicznej gatunku, a jedynie jego możliwości technologicznych. Czyli nie da się porównać. Czytaj dalej ...

zgadza się
Bez kategorii / 5 lipca 2013

> Nota bene mało kto pamięta, że impulsem była gra w szachy. I to, że procesor je > st szybki, to tylko 1/4 sukcesu — reszta to algorytm. W 1970 rozegrano mecz sz > achowy ZSRR-USA. Wynik był 3:1 dla ZSRR (przy dwóch remisach), mimo że USA wyst > awiły najmocniejsze ówczesne kompy IBM-a, a Ruscy — wiadomo. Ale zespołem Rusk > ich kierował Michaił Botwinnik, wieloletni mistrz świata, informatyk, który dok > toryzował się z algorytmu gry w szachy. USA, mimo kupy kasy (PRESTIŻ, niczym lo > t w kosmos, zresztą wtedy Bobby Fisher szalał na szachownicach świata) nie były > w stanie nawiązać ŻADNEJ walki (oba remisy uzgodniono w pozycjach łatwo wygran > ych dla ZSRR, ale nieporadność „grających” była tak wielka, że naukowcy uzgodni > li remisy, by, jak OFICJALNIE podano, nie zwymiotować). Wspominałem o tym, że dawno temu nadziałem się na taką niezłą książkę o badaniach Rosjan w tej dziedzinie. No, i tam było opisane w szczegółach bardzo wiele ciekawych spraw – metod badań, obserwacji, pomiarów, itd. żywych szachistów z różnych grup – klas: od amatorów do arcymistrzów. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…
Bez kategorii / 27 czerwca 2013

Oj, jesteś o wiele bardziej idealistyczny niż ja, Pomruku, mnie chyba studia nad historią wyleczyły z tego :) Nie, ja nie uważam, że decydowałoby społeczeństwo, tak jak NIE decydowało w sprawie Apollo. Demokracja w takich przypadkach jest iluzją, wygodnym kostiumem. Prawdopodobnie wojsko, plus ewentualne korzyści w medycynie, kosmetologii oraz jeszcze wielu innych dziedzinach byłyby ważniejsze od tego, co Smith, Pomruk i Dawwwkins sądzą na ten temat. W gruncie rzeczy to banalna inżynieria społeczna, niestety, a kwota np. stu miliardów dolarów, ba, nawet dwustu – nie jest taka abstrakcyjna dziś, zobacz sobie, ile to procent budżetu armii USA :) a rozłożona na lata? Czytaj dalej ...

Re: Jak pająk naprawia pajęczynę?
Bez kategorii / 23 czerwca 2013

kazeta.pl55: > Można założyć, że pająk ma „wgranych” kilka biologicznych programów reperacji > sieci, ale i tak na końcu pozostaje problem wyboru konkretnego programu naprawy > (kombinowanie). A tu u tego pająka tego procesu nie było. Że nie było, to wynika z czasu, jaki upłynął między wyjściem z nory a rozpoczęciem pracy? To jest dość złudne. Kiedy jedziesz na rowerze, masz do wyboru wiele sposobów zapobiegania przewróceniu się — np. jeśli przechył w prawo jest za duży, to możesz przebalansować w lewo, albo też skręcić w prawo. Jednak obserwator zewnętrzny nie zauważy zwłoki na dokonywanie wyboru. Pająk dokonywał wyboru już w trakcie pracy, albo wcześniej, w czasie drogi do pracy. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...

Re: okiem zobaczyć za wiele się nie da
Bez kategorii / 19 czerwca 2013

zarejestrować to coś zupełnie innego niż zobaczyć. Elektrony rejestruje się już od dawna, w komorze Wilsona, ale nikt ich jeszcze nie widział. Rejestruje się też inne cząstki elementarne, nawet neutrino (w podziemnych jeziorach). Zobaczyć to więcej niż luksus, na który sobie nigdy nie pozwolimy. Czytaj dalej ...

Re: hm…
Bez kategorii / 19 czerwca 2013

> Chodzi mi o to, że nawet jeśli dasz 6 ogniw zamiast 1 to nie ma to żadnego znaczenia > w nocy czy przy pochmurnym niebie – chodzi o ciągłość/stabilność generowania energii. I jeśli chodzi o to, że nie da się całej energii zastąpić słoneczną, to rzeczywiście nie da się. Ale da się zastąpić całkiem sporą część. Zużycie energii w miastach jest największe właśnie w słoneczne dni w południe, gdy pracuje klimatyzacja. Za to w nocy i przy pochmurnym niebie zwykle mocniej wieją wiatry, więc można się nią wspomagać. A tak naprawdę systemy energetyczne i tak muszą sobie radzić z bardzo dużymi skokami zapotrzebowania na energię, więc do niestabilności są przystosowane. Chyba nikt nie twierdzi w tym momencie że energetyka słoneczna zaspokoi 100% ludzkiego zapotrzebowania. Ale jeśli mówimy o zaspokojeniu 50%, to to jest już o wiele bardziej realne. Czytaj dalej ...

Re: Łączność w paśmie pozaelektromagnetycznym
Bez kategorii / 13 czerwca 2013

Cieszę się, ze taką wagę przykładasz do paradoksu Fermiego. W związku z Twą odpowiedzią nasunęły mi się jednak uwagi krytyczne. Na przykład piszesz, że > Paradoks Fermiego stawia bowiem pod znakiem > zapytania wiele współczesnych teorii i sposobów objaśniania świata [np.powstawa > nie życia przez przypadek – w prosty, chemiczny sposób, zakładanie istnienia r > óżnych form życia (np w oparciu o krzem), skuteczność teorii ewolucji, mizerne > znaczenie fenomenu świadomości, itp. ]. Właściwie co to znaczy „powstanie życia przez przypadek”? Czy przypadkiem mamy nazwać powstanie życia zgodnie z prawami Natury, ale bez asystującej aktywnie Świadomości czy rozumnego Projektanta? To kiepska moim zdaniem definicja „przypadkowości”. Nie nazywamy przecież np. łączenia się atomów w złożone molekuły „przypadkowym”, bo podlegającym „martwym, bezdusznym” prawom! Na dobrą sprawę nie wiemy, na jakim poziomie paradoks Fermiego miałby być rozwiązywany. Na razie doszliśmy do paru konstatacji, które dziesiątki lat temu nie były oczywiste. Wiemy, ze problemem nie jest powstawanie planet – okazały się powszechne w Kosmosie. Równie powszechna i bogata okazała się w Kosmosie chemia węgla – w warunkach zbliżonych do naszych wydaje się jednak najodpowiedniejszym budulcem życia. Z kolei możemy tylko zgadywać, jak często Przyroda prowadzi do powstania inteligencji – widzimy na naszym przykładzie, że zajęło to o wiele więcej czasu, niż powstanie życia… > Wydaje się, że owe { „następne etapy” , które wprowadzają się w rejony dla na > s zupełnie niedostępne, nieznane? } nie potrzebują inżynierii kosmicznej. No, r > zeczywiście Czytaj dalej ...

Re: ta dyskusja nie jest przypadkiem….
Bez kategorii / 29 maja 2013

dum10 napisał: > > Podobnie jak dyskusja w tym watku.Szamoce sie wogol nieznanego atraktora i pewnie > analiza zamiarow piszacych wykazala by jakies gorki i dolki ze wzgledu na zbyt > gruby lod ktory oddziela ich poziom wypowiedzi od znajomosci problemu.:) To jest słuszna wypowiedź. Teoria chaosu to nie mój cyrk. Lecz ja nie staram się kontynuować dyskusji matematycznej o chaosie deterministycznym, lecz wystarczy mi podważenie determinizmu przyczynowego ze względu na nieprzewidywalność i niepowtarzalność zjawisk chaotycznych w przypadku ogólnym. Dlatego wszystkich zainteresowanych proszę o uznanie (albo podważenie) wywodu filozoficznego opisanego w popularnej pracy pani Charlotte Werndl. Ona udowadnia, ze nie tylko chaotyczne systemy sa nieprzewidywalne, ale także niechaotyczne systemy mogą być asymptotycznie nieprzewidywalne. Pięknie tez opisuje relacje pomiędzy mikro-nieprzewidywalnością i makro-nieprzewidywalnością. Przeczytajcie proszę, chociaż te jedną prackę. Będzie podstawa do dalszych dywagacji. Matematycy dążą do znalezienie jakiegoś porządku w chaosie i w prostych systemach go niekiedy znajdują, czasem w postaci malowniczego atraktora. Ale udowodniono, że wiele systemów dynamicznych nie posiada żadnego atraktora. Wszelki marzenia od determinizmie przyczynowym w tym miejscu się kończą. Nikt nawet nie marzy w najśmielszych snach o znalezieniu atraktora dla nieliniowo oddziałującego układu 100 miliardów neuronów i biliardów synaps tworzących nasz mózg. Wolna wola i odpowiedzialność za nasze myśli i czyny istnieje. Czytaj dalej ...

Re: wściekły = iratus
Bez kategorii / 24 maja 2013

petrucchio napisał: > czlowiek_z_marsa napisał: > > > suevus (wściekły) > > Nie ma takiego przymiotnika w łacinie; komuś się coś pozajączkowało. Nazwa plem > ienna Suēvī lub Suēbī (w wersji zlatynizowane > j) jest pochodzenia germańskiego (germańskie *swēβa– > sta > ronord. Sváf-, staroang. Swǣf-, starogórnoniem. Swāb > -) i oznacza mniej więcej ‚nasi (współplemieńcy), swojacy’. > Mogę mieć wątpliwości? Wystarczy zmienić u w a i coś się znajdzie suevus-saevus, z tego „scaevus” łatwo zrobić sc(l)aevus-sclavus. www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Perseus:text:1999.04.0059:entry=saevus I.gen. plur. saevium, Amm. 15, 9; 29, 5), adj. etym. dub.; perh. akin with scaevus, q. v., roused to fierceness (while ferus signifies naturally fierce); raging, furious, fell, savage, ferocious, etc. (mostly poet.) Największe moje wątpliwości budzi podobno naukowa opowieść, że nie jeden tylko wiele ludów Suewskich, ni z gruszki ni pietruszki znikło z terenów miedzy Łabą, a Estami. Zastąpieni zostali też ni stąd ni zowąd, równie wieloma ludami Słowiańskimi. At this point the Suevic sea, on its eastern shore, washes the tribes of the Æstii, whose rites and fashions and style of dress are those of the Suevi, while their language is more like the British. They worship the mother of the gods, and wear as a religious symbol the device of a wild boar. Symbol religijny pewnie wyglądał jakoś tak (znów ta leliwa): — (Imię) sławnych ludów, które się ściśle z wszystkimi badaniami moimi łączą. Suevi i Slavi, zdaje się jedno znaczyć. Ale jakże to, jeden z najznakomitszych ludów germańskich, miałżeby toż samo co Słowianie nosić miano? Czytaj dalej ...

Re: New Fire-Niezalezny Raport
Bez kategorii / 21 maja 2013

kochamrydzyka: > Od tamtego czasu dokonal wielu przerobek. W pierwszej wersji reaktor byl w ksztalcie > kuli, nastepnie w ksztalcie cygara zas wodor byl dostarczany z butli pod cisnieniem. Mnie również jakoś to nie przekonuje. Postęp techniczno-przemysłowy na ogół działa inaczej. Skoro wersja kulista funkcjonowała nieoptymalnie, ale funkcjonowała, to powinniśmy najpierw mieć wokół siebie dużo nieoptymalnych ale funkcjonujących przemysłowo generatorów kulistych, potem stopniowo zastępowanych lepszymi generatorami cygarowatymi. Tymczasem mamy zero jednego i zero drugiego. kochamrydzyka: > W Pazdzierniku 2011 r. w Boloni, 1MW reaktor testowany przez nabywce zwiazanego > z armia No tak, najlepiej współpracować z armią. Wtedy z niczego nie trzeba się tłumaczyć, bo przecież wszystko jest tajne. Każdy przedsiębiorca wie, że ze względu na tą tajność łatwiej jest skorumpować wojsko niż instytucję cywilną. Produkcja energii to gorący temat, bo jest w niej duża kasa. Gdyby pomysł był sensowny a tylko dziwaczenie wynalazcy powodowało opóźnienia w jego wdrażaniu, to już dawno zostałby wyślizgany z biznesu przez innych, którzy poszli za nim, a potem bez skrupułów wyprzedzili go, kiedy się zatrzymał. Nic takiego jednak się nie dzieje. Może dlatego, że Rossi jest geniuszem, a inni za nim nie nadążają? Temu podejrzeniu przeczy Twoje stwierdzenie: kochamrydzyka: > Rossi przyznal takze ze wiele sugesti i rad udzielanych mu na jego blogu przez > jego rozmowcow, byly bardzo pomocne i duzo z nich skorzystal. Skoro anonimowy czytelnik Interśmiecia jest w stanie udzielić skutecznej rady technicznej, to to nie może być bardzo zaawansowana technika oparta na bardzo głębokiej wiedzy. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...