Bosacka – płyny do płukania
Bez kategorii / 28 września 2013

pomruk! Obejrzałem program red. Bosacki z cyklu: „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” Ona w Centrum Kopernik testowała komercyjne płyny do płukania z mikseturą domowej roboty. Badanie polegało na elektryzowaniu pałeczki (ebonitowej?) przy pomocy wypłukanej według danej metody szmatki. Dalej mierzono zgromadzony ładunek w Kulombach. Komercyjne środki wypadły znaaacznie gorzej niż mikstura Bosackiej. Jej pomysł to soda (w domyśle soda oczyszczona) + ocet spożywczy wszystko w roztworze wodnym – naturalnie). Oczywiście dodatkowo olejki zapachowe. Mnie się wydaje, że zostanie stworzony roztwór buforowy. Czy roztwory buforowe mają jakieś działanie anty-elektrostatyczne? Na ubraniu pozostanie mieszanka kwasu octowego (to będzie warstwa cieczy) oraz octanu sodu. Nie wiem, czy octan sodu jest rozpuszczalny w czystym kwasie octowym. Nie wiem, co o tym sądzić. Może chodzi o właściwości higroskopijne samego octanu sodu? Czytaj dalej ...

Re: Niewzruszone elementy wiedzy
Bez kategorii / 24 września 2013

alsor napisał wcześniej że : [„Ludzie mają bardzo małą, wąziutką, zdolność percepcji rzeczywistości, więc wybierają najprostsze metody, sposoby; niekiedy przesadnie proste. no ale doraźnie to wystarcza – przyjdzie pora to sobie rozszerzą… albo też nie będzie takiej potrzeby, bo być może jesteśmy zwyczajnie za głupi jako cywilizacja – gatunek: zbyt prymitywna forma i mamy teraz swoje apogeum, ale zaraz cofniemy się znowu, bo pewnie tak już było nie raz… —- No, a model BB jest już zwyczajne błędy. W zasadzie ekspansja jest tu również uproszczeniem, ale takim przesadnym – karkołomnym, i z wieloma ubocznymi konsekwencjami, które próbowali niby potwierdzić – odkryć, jak np. tło kosmiczne, i ewolucja galaktyk… no ale bezskutecznie… zupełna katastrofa, totalny knot. No, a że to dziedzina rozległa i szeroka, więc studentów można długo zwodzić, i produkować kolejne pokolenia rasowych pseudonaukowców. To może tak trwać i setki lat. …”] Twoje przekonanie, że współczesna kosmologia to zbiór osobistych wyobrażeń poszczególnych autorów tzw. teorii jest przekonywujące w świetle, np. takich newsów jak np. ten który znalazłem dzisiaj przez przypadek (pracując nad czym innym) pod .: nt.interia.pl/raport-kosmos/astronomia/news-nasz-wszechswiat-pochodzi-z-innego-wymiaru,nId,1031590 Można tam wyczytać m.inn.: że [„ Model kanadyjskich naukowców opiera się na koncepcji gruzińskiego fizyka – Gii Dvaliego – który przekonuje, że nasz wszechświat to „membrana” przechodząca przez „kosmiczną masę”, posiadającą aż 4 różne wymiary przestrzenne…”] Wątek niniejszy otwarłem jednak w innym celu. Chodzi mi mianowicie o to co Czytaj dalej ...

Re: Pierwszy polski zegar atomowy
Bez kategorii / 29 sierpnia 2013

Tymczasem Francuzi juz go maja. tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ten-zegar-moze-na-nowo-zdefiniowac-sekunde,93094,1,0.html W koncu nie wiem kto od kogo go zerznal. Informacja polska jest jakos baaardzo oszczedna w tresci. I bledna. Zegar optyczny troche rozni sie od klasycznego atomowego, w ktorym wzorcem czestotliwosci jest cez. Optyczny ma o kilka rzedow wartosci wyzsza czestotliwosc wzorcowa i dzieki temu moze byc dokladniejszy. Zegarow atomowych, tych klasycznych w Polsce mamy kilka a ten optyczny bedzie, czy juz jest, pierwszy i samotny.. I chwala naszym naukowcom, ze zamiast kupowac go od Francuzow za pozyczone i wysoko oprocentowane dewizy, postanowili sami go skuckac. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: Chómpók II
Bez kategorii / 21 sierpnia 2013

Uporczywie mnie nazywasz „humbukiem”. Nie wiem, po co? Pewnie, aby mi dokuczyć. Och! To cudownie, dziecinne wytykanie mi błędu ortograficznego! :-D Łopatkę do okładania się po głowie mogę dostarczyć, ale piaskownicy już – nie. Ach te dziecinne sporty! Jak Ja Ci tej redukcji do czasów dzieciństwa zazdroszczę! Czytaj dalej ...

Re: Myśleć zamiast wklejać
Bez kategorii / 26 lipca 2013

Och, pomruk! Przecież ja wiem jaka trudna jest rola moderatora. Ja się na nią nie piszę. Linki przesyłane przez al.1 też mają swoją wartość. Przecież tyle osób je czyta. Zanegowywanie ich ma też wartość edukacyjną. Nie wnosiłem, aby al.1 zakneblować. Może to trzeba wyciągną w osobny wątek? Niech się forumowicze wypowiedzą? Co robić z linkami do blogów, które mają potwierdzać słuszność głoszonej tezy? Zamiast bezpośrednio do papierów? Nie wiem, co zrobić. Z jednej strony „Forum Nauka” ma kneblować, a z drugiej strony „Forum Nauka” będzie propagować głupstwa, za każdym razem dopóki, gdy nie znajdzie się ktoś chętny, aby je zbić? Jakoś nie bardzo podoba mi się, że uczestniczę w forum, gdzie al.1 rozpowszechnia tezę, że Tamiflu powoduje u co setnego dzieciaka zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych! Tak stało napisane na stronie www, do której podał link. Może dupy nie da się przeskoczyć? Trzeba zostawić wszystko po staremu? Mówię to serio i konstruktywnie. Moderatorzy mają się znać dogłębnie na wszystkim? Ha! Ha! Przecież to niewykonalne. Nawet, gdybym to ja został moderatorem. :-) ;-) D-) Od razu załużmy sobie projekt: forum przekształcimy w „Nature – 2”. :-D. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…
Bez kategorii / 27 czerwca 2013

Możesz zastąpić „społeczeństwo” słowem „sterowane do pewnego stopnia ale pewnych granicach społeczeństwo” :) Mówiłem jednym tchem o poparciu społecznym i politycznym, zauważ, dostrzegam wiec rolę inżynierii społecznej :) W przypadku programu Apollo we wczesnej fazie nie była ona tak bardzo wymagana – nastrój opinii i bez tego był entuzjastyczny, duma Ameryki była bowiem naruszona i bez specjalnego podbijania bębenka. W tej wczesnej fazie zdarzył się taki moment, w którym administracja Johnsona zwróciła się do Kongresu o dodatkowe dofinansowanie NASA, ten zaś… uchwalił sumy wyraźnie przewyższające żądania, przy silnym poparciu wyborców. Zaledwie kilka lat później administracja miała ogromne trudności z finansowaniem programu – entuzjazm wyparował. Nie, jednak uprę się, że nie wszystko da się przeprowadzić, przynajmniej nie z jednakową łatwością. Z czego nie wynika, że to „swobodny głos ludu” doprowadza do finansowania wielkich przedsięwzięć naukowych :) Dopóki jednak takie przedsięwzięcia nie są ściśle związane z przetrwaniem establishmentu politycznego, opory czy poparcie będą miały tu znaczącą role, śmiem twierdzić że nawet nie całkiem uświadamianą sobie przez decydentów. Uważam bowiem, że w większości przypadków, do pewnego stopnia, bezrefleksyjnie przyjmują oni zastane przyzwyczajenia czy nastroje „ludu” – o ile nie trafi się akurat jakiś Pol Pot. Sto – dwieście miliardów dolarów mówisz? Ciekaw jestem, jak by to wyglądało… Pewnie tak: Planowane koszta 200 miliardów, czas realizacji 15 lat – wszystko do chwili startu. Rzeczywiste: 850 miliardów, 38 lat, wliczając w to 7-letnią przerwę spowodowaną rządami XXX, nie odejmując strat zwi Czytaj dalej ...

Re: Jak pająk naprawia pajęczynę?
Bez kategorii / 23 czerwca 2013

W odpowiedzi dla wszystkich tych, którzy już swoje opinie wpisali taka moja refleksja: –> Wierzę, że podstawowym celem pająka jest zbudowanie pułapki na owady w postaci sieci (lub utrzymywanie już istniejącej w miarę dobrym stanie), ale nie wierzę, że w tym celu dysponuje on tylko jednym jedynym programem biologicznym, – dlaczego? Przedsięwzięcie zbudowania nowej sieci pająk podejmuje w praktycznie nieskończenie różnych warunkach (abstrahuję od warunków balkonowych, gdzie miedzy sztabami poręczy ma wyjątkowo ułatwione zadanie). Znacznie trudniej ma pomiędzy gałązkami drzewa. Tam musi wybrać, które z gałązek będą zawiesiami sieci, ile ich będzie. Najczęściej do dyspozycji ma kilka lub kilkanaście gałązek, ale jedna może być dla niego za daleko, zaś inne za bardzo blisko siebie. Można sobie wyobrazić projektanta linowego mostu wiszącego, który ma za zadanie zawiesić most tylko na już istniejących naturalnych punktach/podporach/zawiesiach (np, krawędziach jakiś górskich skał). dla człowieka to jest niesamowite wyzwanie. Zazwyczaj siada i co najmniej kwartał nad tym myśli, kombinuje, robi modele w małej skali, oblicza, radzi się innych, itp. Co słabszy konstruktor bezradnie rozkłada ręce i poddaje się, mówiąc, czegoś takiego nie da się zrobić! A jak to jest u pająka? On po prostu ad hoc daje się do roboty i po kilku godzinach rzecz jest gotowa. Jaki stąd wniosek? –> Musi być tak, że pająk ma „wgranych” mnóstwo różnych biologicznych programów, które da się dopasować do bardzo różnych warunków środowiska, m.inn. geometrycznie przestrzennego rozstawienie potencjalnych punktów zawieszenia sieci. Nie wiem tylko, kto mu podpowiada, ile tych podpór wybrać, i co najważniejsze, – które? Jak już ma Czytaj dalej ...

Re: Jak pająk naprawia pajęczynę?
Bez kategorii / 23 czerwca 2013

Przychylam się do zdania dum10. Pająk ma algorytm, jak zrobić sieć nową. Natomiast dziura jest cerowana jakkolwiek, tak samo jak ceruje to niewprawny w szyciu człowiek – aby tylko dziury nie było. Zresztą masz świetny model doświadczalny, bo masz pajęczynę. Możesz się pobawić prując ją na różne sposoby. Podejrzewam jednak, że delikatne wycięcie nie sprowokuje pająka do napraw, bo pająki nie patrolują swoich sieci. Gdybyś przyłożył patyczek, trochę nim sieć potarmosił, imitując zaplątanego owada i gdy pojawi się pająk ją porwał, to ciekawe jaka byłaby reakcja pająka. Gdyby jegomość przybiegł konsumować, a tam dziura. Ciekawe byłoby też takie doświadczenie: wyciąć dziurę po stronie kryjówki pająka. Następnie w linii prostej kawałek dalej potrząsać pajęczynę tak jak owad. Ciekawe co by nastąpiło, gdyby pająk na swojej drodze do owada zobaczył dziurę. Czy zająłby się dziurą, czy pobiegłby okrężną drogą do owada. I najciekawsze, czy wróciłby do dziury aby ją zacerować – to świadczyłoby o pamięci, a to byłoby coś! Też można poeksperymentować z rozmiarem wyciętej dziury, bo inaczej po pajęczynie będą rozchodzić się drgania, więc, przy dużej, ja się spodziewam. że od razu może pobiec okrężną drogą. kazeta! Potem tylko zebrać wyniki. Opisać je w pracy na przykład pod tytułem: „Wpływ sposobów dziurawienia sieci na sposób reakcji pająków na uszkodzenia”. Znaleźć jakieś czasopismo recenzowane, które ją opublikuje – to tylko jest kwestia cierpliwości w szukaniu i czekać na… IgNobla. :-D Dla amatora zostać zauważonym nawet w ten sposób to też wielka frajda, co mówię poważnie. Przyznasz, że w ten sposób zdobyte 5 min. sławy jest zaszczytniejsze, niż na przykład wystąpie Czytaj dalej ...

Re: Wyjasnienie
Bez kategorii / 22 czerwca 2013

Teraz juz jestem madrzejszy bo odgadlem Twoje mysli a raczej zrozumialem. Nie jestem z tego zadowolony, bo tak pozno.Niezbyt to dobrze swiadczy o mojej inteligencji, ale ja mam taki wlasnie mozg,ze zaplon w danym kierunku nastepuje powoli,ale jak juz odpali to sila ciagu jest ogromna.:) No wiec, Ty widzisz Wszechswiat jako pewna swiadomosc ktora konstruuje rozne projekty. Caly Wszechswiat jest ogolnym projektem a poszczegolne z nich to miedzy innymi ludzkosc. Zostala ona zapoczatkowana na Ziemi przez te Inteligencje (Swiadomosc) i w ten sposob zagadka biogenezy jest wyjasniona.Podobnie dalej wszystkie religie w tym chrzescijanstwo to jej robota. To jest mysl,nie powiem ze zla,jest super. Teraz,my mamy inteligencje nizsza a swiadomosc te sama,bo swiadomsoc ludzka tak jak juz pisalem ma wlasnosc transcendentalna w swej samoswiadomosci. Wynika z tego,ze jestesmy eksperymentem na to jak pracuje taka swiadomosc w czasie majac do dyspozycji nasz poziom inteligencji.A moze to nie jest eksperyment tylko poczatkowa faza naszego rozwoju,ktory doprowadzi nas do tego Absolutu. My jestesmy absolutem w tym sensie w jakim dziecko jest doroslym a moze lepiej w jakim malpa jest czlowiekiem. To wszystko by sie zgadzalo i z nauka i religia.No wiec o co mi chodzi? Nie wiem.Czuje jakis nierelany balagan w tym wszystkim ale moze to tylko moj upor zwiazany z przyzwyczajeniem. Posiadam jednak wedlug Majki bardzo rzadko spotykana swiadomosc refleksyjna,wiec nie jest dla mnie zbytnim problemem akceptacja czy chociaz branie pod uwage rzeczy ktore innym nie mieszcza sie w glowkach. Czytaj dalej ...

Re: Nie pogniewałby się
Bez kategorii / 20 czerwca 2013

dum10m napisał.: > Ja mam te ksiazke Tiplera o fizyce niesmiertelnosci i niedawno napisal Fizyke Chrystianizmu. > On ma bardzo dobre wyksztalcenie fizyczne. Niestety jest przykladem na to, > jak mozna byc wyksztalconym w danej dziedzinie bardzo wysoko i nie rozumiec tej > dziedziny. > Nie wiem tylko dla kogo on pisze te ksiazki? Bo, zeby je czytac trzeba znac uzywane > w nich przez niego pojecia. To sa pojecia z nowoczesnej, zaawansowanej kosmologii > i w ogole fizyki. … > Ja nie jestem naukowcem jego formatu i moja wiedza z fizyki jest zadna w porownaniu > z jego ale ja jestem fizykiem a on nim nie jest. > A zatem jako fizyk protestuje przeciwko temu co on pisze. Nie musze rozumiec fizyki jaka > on uzywa do tego, bo jakakolwiek by ona nie byla nie moze byc uzywana do takich > problemow jak problemy wiary i Boga. To profanacja nauki i profanacja Boga .. To jest otworzenie „ciekawego, nowego wątku .. w obrębie niniejszego wątku”. Jakkolwiek obydwie książki Tiplera są rzeczywiście związane o tematem .: „Świadomość – to jednak całkiem inaczej”. Zapewne poruszyłeś sprawę książek Tiplera z tego powodu, że na mojej stronie www.angelfire.com/planet/tedeus/ilustracje.htm utworzonej celem przedstawiania różnych rysunków i zdjęć (nie mam obecnie innego sposobu na prezentacje zdjęć.. bo polikwidowali mi w Polsce takie serwery darmowe jak webpark, orangespace) .. przewdstawiłem niegdyś – znacznie wcześniej .. z powodu dyskusji w ramach innego wątku dwie strony z książki „Physics of immortality”. Chodziło wtedy mi o to, iż Tipler przekonywująco uzasadnia tezę, że w kolapsującej czasoprzestrzeni może się pojawić postać „boga osobowego dla całej Czytaj dalej ...

Re: czy Nauki Prawnicze w Polsce są nauką?
Bez kategorii / 29 maja 2013

w11mil: > uważam, że zasięganie „opinii biegłego z zakresu parapsychologii” przez osobę z > tytułem co najmniej magistra nauk prawnych, źle świadczy o tychże naukach Niejeden urzędnik w biurze jest magistrem jakichś ,,nauk” — i absolutnie nie zajmuje się nauką, tylko urzędowaniem. Z poziomu polskiej biurokracji absolutnie nic nie wynika dla naukowości czy nienaukowości dziedziny wiedzy. Żeby jakąś taką dziedzinę uznać za naukę, należy określić jej zakres zainteresowań (o czym ona jest), ,,kryterium prawdy” (co stanowi o przyjmowaniu i odrzucaniu jej sądów). Iloraz inteligencji ludzi, posiadających papier na tą dziedzinę, nie ma związku z jej naukowością. Ja osobiście nie wiem, czy ,,nauki prawne” są czy nie są nauką, bo nie w pełni rozumiem ich kryteria prawdy. Ale to jest mój problem — nie wykluczam, że stosują one całkiem porządne rozumowania, tyle że dalekie od moich. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...

Re: psychoterapia to nie humanistyka
Bez kategorii / 19 maja 2013

Nie rozumiem pytania. Badania pokazuja, ze antydepresanty nie dzialaja (choc z cala pewnoscia sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze dzialaja). Jak pokaza sie podobne badania w wypadku psychoterapii, to tez tak powiem. Choc troche nie wiem, na czym mialoby polegac dzialanie placebo w wypadku psychoterapii. Jesli psychoterapia dziala jak placebo (cokolwiek mialoby to znacyc), no to super, nie? I ja sie z tym zgadzam. niech rejestruja! — Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin) Czytaj dalej ...