Re: Wieka unifikacja
Bez kategorii / 13 marca 2014

nikodem123 napisał: > Wyobraźmy sobie naładowane elektrostatycznie wahadło ebonitowe. > Ładujemy go energią potencjalną grawitacji – poprzez wychylenie. > Puszczamy w ruch i obserwujemy…. Na, na! Przemianę energii grawitacji w fale > elektromagnetyczne.! Co obserwujemy? Na, na? Owszem w tym przypadku jak najbardziej zaobserwujemy przemiane energii ale sprezyny czy szyszki napedzajacej zegar w energie fal EM. I nie ma w tym nic niezwyklego tyle, ze beda trudnosci w rejestracji tych fal, gdyz beda one baaardzo dlugie, rzedu setek tysiecy km. Juz lepszym sposobem byloby wykonanie pomiarow spoznien zegara, ktorego wahadlo uformowane w ksztalcie czaszy kulistej wykonanej z metalowej folii, ktora mozna naladowac jakim „znacznym”, rzedu mikrokulombow ladunkiem elektrostatycznym. Taki zegar , oczywiscie umieszczony w prozni, bedzie generowal fale EM i byc moze juz wykazalby, ze naelektryzowanie wahadla powodowaloby zauwazalne spoznienia tempa jego chodu. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: Odpowiadam wszystkim
Bez kategorii / 29 września 2013

Bardzo proszę, nie udawaj, wiesz o co chodzi. Przypomnijmy – napisałeś: „Są zarzuty, musi być ich powód. Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuca podejrzeń na widzimisię. ” A wiec jest to typowa insynuacja – rzucanie oskarżeń bez wykazania, ze są prawdziwe – nie pokazałeś bowiem ani własnymi słowami, ani powołując się na żadne poważne źródła, że są prawdziwe właśnie. Prawdę mówiąc nawet ich dokładnie nie sprecyzowałeś, sugerując ciągle „nauka przegrywa z pieniędzmi” – sprzeniewierza się swej myśli . Pokaz mi jakiś konkret, bo teraz mówimy jak baba z babą w maglu, zwłaszcza ze używasz zwrotów typu „dupa w kwiatach”. Dalej: zarzuciłem ci, ze cytujesz nienaukowe strony. Ty skontrowałeś, ze cytujesz dalej „Science Daily”. Po czym w tym ostatnim poście… znowu wracasz do dość szmatławych źródeł. Trzymaj się albo źródeł naukowych, albo choćby jako-tako poważnych albo żadnych! Piszesz : „> Wydaje mi sie, ze na forum Nauka powinno byc miejsce równiez na te tematy, któr > e dezawuuja nieczyste gry naukowców I badaczy. ” Oczywiście, tylko tych gier nie wymyślaj, mów o rzeczywistości. Napisałeś: > „Pitigrilisz.” Nie „pitigrilę” – nie zrozumiałeś nawet o czym mówię, bo twa odpowiedź w ogóle nie odnosi się do tekstu o różnicy miedzy korelacjami a związkami przyczynowo – skutkowymi. Za to uraczyłeś mnie – znowu! – nie materiałami z jakiś publikacji, lecz fragmentami nie wiadomo z czego. Na przyszłość podawaj źródła, OK? W przytoczonym przez ciebie tekście z „Science direct” nie ma bowiem w ogóle nic o chorobie Alzheimera, a ten tekst był dla ciebie osłoną która miała Czytaj dalej ...

Re: Raczej silniki napędzane naiwnością
Bez kategorii / 25 sierpnia 2013

asteroida2 napisał: > To mi przypomina tę bajkę o krainie w której wszystko jest za darmo i wszystkie > sny się spełniają. I nikt tam nie idzie tylko dlatego, że źli ludzie ciągle nam wmawiają > że ta kraina nie istnieje i że trzeba pracować, bo za darmo nic nie ma. Obejrzeles ten pierwszy film? Ok. 6 minuty Pantone mówil ze w encyklopedii, która kupil w 1955 r. bylo okolo 50 stron poswieconych Tesli i ok. 150 stron poswieconych technice prózniowej, a w encyklopedii z 1958 r pare linijek o Tesli (!) i nic o technice prózniowej (!) > Najwyraźniej wciąż na świecie są ludzie, których takie bajki bardziej przekonują. Jest to > ciekawe zjawisko psychologiczne. Kto po obejrzeniu filmiku, na którym ktoś pokazuje > urządzenie i przechwala się że łamie ono prawa fizyki, uwierzy że to prawda? Czlowiek poswiecil kilkadziesia lat zycia na badania i wynalazki, a Ty to kwitujesz, ze to „bajki”. Zadne urzadzenie nie moze lamac praw fizyki. Nie wiem skad to wziales. On niczego takiego nie powiedzial. Czytaj dalej ...

Re: to samo
Bez kategorii / 25 sierpnia 2013

alsor napisał: > Soczewki i cała reszta to interferencja i nic więcej, w tym te grawitacyjne. Kiedy Ty przestaniesz mowic po chinsku? Masz bardzo duza wiedze z fizyki, ale to sie marnuje, bo gdybys wlozyl troche wysilku to mogbys powiedziec to ciekawie, a co najwazniejsze zrozumiale. Interferencja fal daje efekty widoczne dla naszego oka, kiedy fale sa spojne czyli o tej samej czestosci, amplitudzie, polaryzacji i stalej w czasie roznicy faz. Np. zwykla zarowka nie wysyla swiatla spojnego i dlatego jak sa w pokoje dwie lampy to na scianie nie ma kolorowych prazkow. Fala musi ulec temu samemu zjawisku w tym samym miejscu i czasie aby jej promienie staly sie spojne. A robi to wtedy kiedy przechodzil przez szklanke wody, pryzmat czy ugina sie na szczelinie. Te zjawiska nazywamy odpowiednio refrakcja (zalamanie) i dyfrakcja (ugiecie). Interferencja nastepuje pozniej i daje efekty widoczne. Swiatlo z dwoch zarowek stojacych obok siebie tez interferuje ale jedynie sie wzmacnia z rozkladem jednorodnym w calej przestrzeni bo nie jest spojne. Czytaj dalej ...

o nic nie pytałeś
Bez kategorii / 17 sierpnia 2013

Walisz standardowe argumenty BB przeciw jakieś steady state z lat 60-tych, i też z sufitu, bo wtedy nie było jeszcze w zasadzie żadnych sensownych obserwacji. Ja znam tylko rzeczywiste i bieżące różne testy, i tam jest pełna zgodność z kompletem testów kosmologicznych; Jest tam kilka przesunięć, np. ta najczęściej rysowana prosta na wykresach: zeta w funkcji dystansu, znaczy: z ~ exp(r), i na logarytmicznej skali, jest przesunięta, czyli BB ma nawet tu jakiś tajny bias! A te małe galaktyki w głębokim polu – HUDF muszą być małe w teleskopach, bo to jest z 30-50 mld lat stąd: przesunięcie z rośnie wykładniczo z dystansem. W BB odległe miały być wielkie – widzielibyśmy rozmiary z chwili emisji, czyli one byłby bliziutko – tuż obok… i gdzie chciałbyś to tu pomieścić – wiesz chociaż ile tego tam jest? Tam są całe grupy, gromady galaktyk, złożone, wielkie struktury, i stare jak świat. No, nie ma mowy o globalnej ekspansji, zapomnij o tych pierdołach nieuków, którym się wydaje że przeskoczyli wszystkich filozofów z całej przestrzeni dziejów – oni tworzą światy z niczego, błehehe! Czytaj dalej ...

Ludzka pozostaje zmysłowość
Bez kategorii / 7 sierpnia 2013

dum10 napisał: > by_t napisał: > > > Bo w tej dziedzinie symboliczny model(może być matematyczny) naszych mni > emań n > > akłada się na model naszej indywidualnej „świadomości” a słow > o indy > > widualny zamknięte jest w zmysłowości i tam przebywa nieustannie złośliw > ie tworząc. > > Dobrze to ujales. Zmyslowosc jest kluczem do zrozumienia ludzkiej swiadomosci > i smiesznym jest modelowac takie zjawiska matematycznie gdyz tworzy ona namietn > osci ktorych zlosliwosc polega na nieracjonalnosci. Trochę to prawda, bo to co ludzkie, to w dużym stopniu nasza cielesność. Ona rzutuje na naszą świadomość, ale w żadnym wypadku nie jest kluczem Kluczem jest rozumienie rzeczywistości. A wegetatywne funkcje mózgu, nasze zmysły i nasza maszyneria hormonalna daje nam radość życia. Rozumienie często w tym przeszkadza. O ile wiem, nikt nie próbował matematycznie modelować naszej zmysłowości. Modelowanie świadomości nie ma z tym nic wspólnego. Pamiętasz Dumie, jak pisałam, iż z punktu widzenia świadomości i motywacji ból i przyjemność mogą być parametrem matematycznym. Problem w tym, że u zwierząt ( w tym u ludzi) istnieją nocyceptory bólu i szlaki dopaminergiczne w tym mezolimbiczny i mezokortykalny, które doprowadzają sygnału bólu i nagrody do naszego umysłu. Działają wiec nie jak parametryczne regulatory matematyczne ale jak zwykłe zmysły zdolne do odczuwania qualiów. Świadomość i przetwarzanie wiedzy odgrywa tu małą rolę. O ile więc będziemy wkrótce mogli budować w pełni świadome i samoświadome roboty, to naszej zmysłowości nikt nam nie zabierze :) Racjonalne myślenie i planowanie zostawmy bardziej odpowiedzialnym maszynom a my sie oddajmy du Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem
Bez kategorii / 6 sierpnia 2013

llukiz napisał: > > przez pozostałe 7 godzin i 58 minut świadomośc jest wyłaczona i nie rejes > truje > > zmian prędkości ani zmiany położenia > > No ale skąd wiesz ze jest wyłączona. Jest odcięta od zmysłów, to i nie rejestruje. > Włączone jest dla niej także zapamiętywanie tego co robi. Ale być może moja > świadomość ciężko w tym czasie rozmyśla i porządkuje sobie różne rzeczy. Cały czas upierasz się, żeby prace mózgu i przejawy działania umysłu nazywać nie wiadomo po co świadomością. Co to za świadomość, która nie daje żadnego śladu istnienia? Nie jest dostrzegana nawet przez Ciebie? Nie zostawia śladów pamięciowych? Pisałam wcześniej, że 99% procesów mózgowych (umysłowych) przebiega nieświadomie. To pewnie te procesy masz na myśli. Niektórzy nazywają je podświadomością. > Często > po przebudzeniu wpadamy na rozwiązanie problemów z wieczora. To nic dziwnego. Wiele osób tak ma. Ja się we śnie nauczyłam jeździć na nartach. Tak! Na stoku próbowałam złapać rytm 100x i nic. We śnie poczułam, że płynę i wiedziałam, że ja stanę na stoku, to muszę wychodzić w górę z przeciw skrętu. I rzeczywiści zadziałało na jawie. Potwierdza to fakt, że pola mózgowe mogą porządkować informacje zapamiętane w trakcie treningi świadomego. Że zachodzą olbrzymie asocjacje i z tego powodu możliwe są wynalazki dokonywane podświadomie. Czasem intensywność skorelowanych pobudzeń jest tak duża, że się budzimy i zdajemy sobie sprawę (czyli uświadamiamy sobie) z tego, co wypracował nasz mózg podświadomie. Mnie tak sie przytrafiło z krystianią. Czasem, natomiast, mózg musi powtórzyć ścieżkę z podświadomości na jawie, żeby świadomie rozwiązać problem. Ale zwy Czytaj dalej ...

Re: Aktualizacja
Bez kategorii / 30 lipca 2013

W historii tej mamy do czynienia z bardzo ludzkimi odruchami. Gdy się bierze kasę na realizację projektu, w którym „obiecano” pewien wynik, to człowiek stara się „jakoś” wywiązać z tych „zobowiązań”. Czy to zjawisko jest szerokie w nauce? Moim zdaniem – tak. Zakończenie badań sprawozdaniem negatywnym, z którego wynika, że „nic nie wyszło” może być odczytywane przez środowisko (i potencjalnych, kolejnych recenzentów oraz decydentów) za brak umiejętności prowadzenia badań. I w taki zespół czy człowieka się już nie inwestuje (publiczne pieniądze). Wyobraźmy sobie, że JEDNAK takie badania nie zostałyby zakwestionowane. Kolejny projekt („poszerzymy badania”, „sprawdzimy”) tego samego zespołu (lub innego) i konsekwentnie publikuje się zbliżone wyniki („bo wstyd zaprzeczyć własnej pracy”). Oczywiście, że w końcu balon pęknie (por. E-Cat) i strumień pieniędzy zostanie zahamowany. Nie chciałbym tego porównywać z wieloma pracami z dziedziny ekologii (w tym GO), ale publikowanie wyników „w nurcie” jest zawsze bezpieczne i nikt się nie doczepia. Takie podejście toruje drogę do wynaturzeń. Innowacyjne metody wykorzystania komórek macierzystych w medycynie PS. Ciekawe, czy gdyby nie publikacje w Nature, partnerzy z Krakowa „graliby do końca w tej samej drużynie ;-p Tu też mamy do czynienia z b. ludzkimi odruchami. Gdy statek tonie, wszyscy uciekają… — „Kornel: moje podróże” Ostatnie: „Słowacja’2011” Czytaj dalej ...

Co ma jedno do drugiego?
Bez kategorii / 12 lipca 2013

maksimum napisał: > Ludzie sa oglupiani przez przeciwnikow GMO tylko i wylacznie ze wzgledow polity > cznych. > Jakas partia(w ktorej nikt nie ma pojecia o GMO) zarzadzi ze jest przeciwko GMO > bo chce „wspierac” producentow zywnosci organicznej i juz masz kontrowersje. Moze politycznych tez, ale moze i niepolityczne opory sa równiez. > W Polsce jest legalny uboj rytualny … Jestem przeciwnikiem ubojów rytualnych. Nie widze zwiazku z dyskusja. > Decyzja podjeta przez Rosje byla czysto polityczna i nie miala nic wspolnego z > wiedza n/t GMO. A moze miala, tylko jestes niedoinformowany? Moze Rosjanie przecztali np. to: www.organicauthority.com/foodie-buzz/eight-reasons-gmos-are-bad-for-you.html www.responsibletechnology.org/10-Reasons-to-Avoid-GMOs > Autor tabelki tez wystawil disclaimer. O disclaimerach na szersza skale juz sie wczesniej wypowiedzialem. > Widze,ze bardzo trafnie stawiasz na ludzi bez wyksztalcenia bo im najlatwiej wcisnac > ciemnoty. Skad ten wnioch? Chodzi o to, ze posiadanie dyplomu nie gwarantuje splodzenia rzetelnej pracy badawczej. Ludzie posiadajacy dobra wiedze moga i bez dyplomu napisac wartosciowa prace. Uwazasz, ze jest to niemozliwe? > > Palacz,sprzataczka i mlekarz moga sobie kupic dyplom wyzszej uczelni w Polsce i > wtedy juz beda „powaznymi duskutantami” n/t GMO. Nie moga, bo to sa ludzie biedni. Natomiast kupic sobie moze taki dyplom syn poltyka, dyrektora banku, czy innego potentata finansowego. Bo to i koneksje, i forsa. > Doksztalcic samemu moga sie osoby,ktore maja juz bardzo dobre wyksztalcenie w i > nnej dziedzinie niz genetyka,bo swoim bardzo dobrym wyksztalceniem wykazali juz > ze potrafia myslec i wyciagac prawidlowe wnioski. > Ci ktorzy skonczyli Czytaj dalej ...

Re: Skad ten pozew?
Bez kategorii / 8 lipca 2013

al.1 napisał: > Wszystko co rośnie na planecie Ziemia jest skażone (czy to organiczne, czy mody > fikowane), bo tylko człowiek produkuje trucizny, które gdzieś się muszą podziać. Wrecz odwrotnie. GMO nie jest skazone a a zywnosc organiczna jest skazona. Pamietasz chyba ze 53 osoby zmarly po spozyciu zywnosci organicznej w EU,glownie w Niemczech. en.wikipedia.org/wiki/2011_Germany_E._coli_O104:H4_outbreak Slyszales kiedys o takim przypadku by ktokolwiek zmarl po spozyciu zywnosci GMO? I nie tylko czlowiek produkuje trucizny,bo najwieksza trucizna sa nawozy naturalne i stad te zatrucia po spozyciu zywnosci organicznej. > A co do GMO, to gdyby były takie bezpieczne, to dlaczego Komisja Europejska poz > ywa Polskę do Trybunału za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących mon > itorowania upraw GMO? To nie ma nic wspolnego z bezpieczenstwem,lecz chodzi o rejestracje gdzie dokonywane sa uprawy GMO. ” Directive 2001/18/EC requires that GMO cultivation locations are notified to competent national authorities, recorded in a register established by the Member State, and made known to the public.” Chodzi tylko o to by rolnik powiadamial wladze,ze uprawia GMO. Rolnicy nie robia tego z kilku powodow,ale glownie dlatego,ze uprawiajac GMO musisz kupic nasiona od odpowiedniej firmy,ktora liczy sobie za nie wiecej niz cena czarnorynkowa. To cos takiego jak kopiowanie programow komputerowych.Mozesz je nabyc legalnie,ale mozesz je nabyc rowniez taniej nielegalnie. > europa.eu/rapid/press-release_IP-13-571_en.htm Wszyscy sasiedzi sie dziwia,czemu Kowalskiemu wszystko tak dorodnie rosnie,a on stosuje GMO. Czytaj dalej ...

dokładnie odwrotnie
Bez kategorii / 5 lipca 2013

Numeryki to był akurat mój wyuczony fach. No, ale było to dość dawno, a i dziedzina dość prymitywna – w zasadzie nie ma tym nic ciekawego do roboty, więc prawie wcale na ten temat mówię. Dawno zauważyłem że amatorzy (znaczy standardowi – tworzący ten mainstream) nie potrafią dowodzić rzeczy oczywistych, no i stąd te wasze domniemania. P i NP musi być różne, bo to jest w zasadzie problem typu: wymierne – niewymierne. Liczby niewymierne to konsekwencja kodowania pozycyjnego, po prostu można zakodować więcej – szybciej liczb za pomocą tych samych symboli. Czytaj dalej ...

ty coś słyszałeś… ale tyłem stałeś
Bez kategorii / 1 lipca 2013

> 2. Komputery kwantowe nie dają wykładniczego przyspieszenia w rozwiązywaniu pro > blemów NP-zupełnych. Przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Mogą dawać kwad > ratowe przyspieszenie dla heurystyk (dzięki algorytmowi Grovera). Gdzie tam. Wg tej nieformalnej ideologi QM mógłbyś rozwiązywać wykładnicze problemy jak teraz liniowe… Tam to idzie właśnie wykładniczo – te stany się powielają jak króliki, i wtedy masz: log(exp n) = n. No, ale może już się powoli wycofują z tych absurdalnych propozycji, i teraz tworzą zwyczajne – klasyczne maszyny, hehe! > 3. Nic takiego nie udowodniono. Nie udowodniono nawet że komputer klasyczny nie > może rozwiązać problemu komiwojażera w czasie wielomianowym. Na razie to jest > otwarty problem. Nie udowodniono? Brednie… ja bym to zrobił pewnie od ręki. Gdyby to było możliwe wówczas mógłbyś wszystko rozwiązywać w czasie wielomianowym (na tej samej maszynie), co jest oczywistą bzdurą. Czytaj dalej ...

Re: przecież to paplanina
Bez kategorii / 30 czerwca 2013

> Niech rozwiążą tym procesorem problem NP, np. komiwojażera w czasie wielomianowym, > wtedy pogadamy… Wiesz że dzwonią, ale nie wiesz w którym kościele. 1. Problemy NP to szeroka klasa problemów, obejmująca również np. dodawanie. Prawdopodobnie masz na myśli problemy NP-zupełne, czyli najtrudniejsze w tej klasie, takie jak problem komiwojażera. 2. Komputery kwantowe nie dają wykładniczego przyspieszenia w rozwiązywaniu problemów NP-zupełnych. Przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Mogą dawać kwadratowe przyspieszenie dla heurystyk (dzięki algorytmowi Grovera). > No, ale dawno udowodniono formalnie, że takie coś jest niemożliwe. 3. Nic takiego nie udowodniono. Nie udowodniono nawet że komputer klasyczny nie może rozwiązać problemu komiwojażera w czasie wielomianowym. Na razie to jest otwarty problem. Czytaj dalej ...

przecież to paplanina
Bez kategorii / 30 czerwca 2013

Tak samo głoszą niemal od czasów EPR, że potwierdzono te kwantowe korelacje w optyce, no ale po dokładniejszych analizach okazało się że to tam nie ma nic osobliwego. Zwyczajna interferencja fal załatwia te korelacje: znana w telekomunikacji korelacja krzyżowa pary sygnałów, ale realizowana numerycznie, zamiast wprost – analogowo, co wymaga zapętlenia obwodu. Niech rozwiążą tym procesorem problem NP, np. komiwojażera w czasie wielomianowym, wtedy pogadamy… No, ale dawno udowodniono formalnie, że takie coś jest niemożliwe. Reklamiarskie sztuczki, a i wiadomo że można skonstruować lepsze procesory – oparte na innych zjawiskach, procesach, technologii, więc są częściowo kryci. Czytaj dalej ...

Re: Jak pająk naprawia pajęczynę?
Bez kategorii / 23 czerwca 2013

kazeta.pl55 napisała: > Na koniec do Duma: Pająk ma oczy i nimi słabo, bo słabo, ale widzi! Wiem o tym i to z doswiadczenia a nie lekcji biologii. Boje sie pajakow i jak zobacze jakiegos na scianie to go musze zabic.Wtedy wiem,ze musze podchodzic powoli,bo on mnie widzi i nagle moje ruchy czyli zmiany oswietlenia moga go sploszyc,a jak zacznie uciekac to moze mi gdzes za szafe wskoczyc. Ja mowilem o dziurze w sieci.Ja sie polozysz na pajeczynie to bedziesz widzial dziure w niej ktora jest nieruchoma a pajeczyna prawie przezroczysta? Dalej Twoje opowiadnie o pajaku to nierealne fantazje.On nie rozpoznaje terenu oczami aby zaczac projektowac swoja siec tylko chodzi od punktu na scianie do innego. Wiele razy to obserwowalem kiedy byl daleko ode mnie w niewygodnym miejscu aby go dostac i zabic.Co on tam robil wtedy? Czasami tylko siedzi na scianie,ale czasami ciezko pracuje. Zanim zacznie budowac siec chodzi pomiedzy roznymi punktami na scianie,opuszcza sie w dol, wraca,znowu to samo z innego miejsca.On rozpoznaje teren na siec chodzac po nim w kolko. Wypuszcza przy tym nic i jak mu spasuje czasowo ta wedrowka zabiera sie do roboty i przedzie. Pajak to prymitywne zwierze.Czlowiek niewiele jest od niego doskonalszy,jedynie przewyzsza pajaka w tym co wlasnie Ty robisz.Fantazjowaniu i zyciu iluzja,jaki to piekny jest ten bozy swiat. Czytaj dalej ...

Re: Humanista – scislowiec?
Bez kategorii / 22 czerwca 2013

mg1993 napisał(a): > Jak poznac po zachowaniu, wygladzie czy innych cechach typowego humaniste lub s > cislowca? Czym roznia sie w pogladach (politycznych, filozoficznych …) > i podejsciu do zycia? Jak masz kogos konkretnego na oku to powiedz o nim cos wiecej. Ogolnie to musimy wpierw zdefiniowac sobie oba typy ludzkie aby myslec o tym samym. Chociaz odpowiadajac plci przeciwnej ja mysle zwykle w zasadzie o jednym,ale dla porzadku trzeba ten kierunek zmienic poprzez wlasnie defincje. To, o czym mysle zwykle w rozmowie z kobieta to jak tu cos powiedziec, aby jej nie urazic bo natura jej jest bardzo wrazliwa. Zdefiniowalbym humaniste nie jako czlowieka o wyksztalceniu humanistycznym (bo duzo ludzi ma tylko ogolne),ale jako czlowieka wrazliwego na innych. Ja widac kazda kobieta zgodnie z moim punktem widzenia kobiet jest humanistka. Scislowcem zas jest ten co preferuje logiczne myslenie i oczywiscie sam mysli logicznie. Czy humanista moze byc scislowcem? Tak,moze z powodzeniem,a jezeli uprawia nauki humanistyczne to powinien byc,jak kazdy naukowiec. Czy scislowiec moze byc humanista? Tez moze,ale nie musi.To zalezy od dziedziny nauki. Zwykle wyrozniaja sie tutaj ludzie zajmujacy sie technika.Oni raczej rzadko sa sentymentalni, ale to nie znaczy ze nie sa calkiem wrazliwi. Ludzie zajmujacy sie nauka tzw. czysta sa zwykle bardzo wrazliwi nawet matematycy i tych bym nazwal humanistami. Zdarza sie jednak i to nie tak rzadko,ze ludzie uprawiajacy nauki humanistyczne nie sa humanistami a scisle scislowcami.Takie po prostu nieporozumienie. Podsumowujac, nic nie wymyslilem,bo i temat jest bardzo obszerny a ja nie jestem ani scislowcem ani humanista.:) Czytaj dalej ...